Logo
5.03.1986 Wersja do druku

Beckett mówi i mówi...

Na dużej scenie wysta­wna "Opera za trzy trzy grosze" w Malarni za to kolejne ascetycz­ne krótkie utwory dramatyczne Samuela Becketta. Pisarz kończy w kwietniu osiem­dziesiąt lat. Wraz z nim przy­bywa lat dawnej awangardzie. Dziś za awangardę u nas uważa się teatr walczący z gadulstwem. U Becketta zaś trwa zafascynowanie słowem, monologiem, zderzonymi ze sobą wypowiedziami różnych osób. Bec­kett mówi i mówi, tylko czy to, co kiedyś przyjmowane było z niejakim objawieniem, teraz da się oglądać? Beckett kroczy swoją drogą, ale czy ta droga jakoś się zbiega z tym, cze­go oczekuje w teatrze widz Polski lat osiemdziesiątych. Kiedy w marcu ubiegłego roku Teatr Studio przedstawił pierwszy z trzech przygotowywanych spek­takli beckettowskich "Komedię" i "Ostatnią taśmę" był to moment, w którym można było się zastano­wić, jak się zmienił (i czy rzeczy­wiście się zmienił) odbiór sztuk au­tora "Czekając na Godota". Nic ta­kiego się nie

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Beckett mówi i mowi...

Źródło:

Materiał nadesłany

Kultura nr 10

Autor:

Agnieszka Baranowska

Data:

05.03.1986

Realizacje repertuarowe