powiększwersja do drukupoleć znajomemu

Brwinów. Powstaje Teatr Na Pustej Podłodze im. Tadeusza Łomnickiego

Po blisko 40 latach własnego praktykowania w zawodzie aktor i reżyser, "uczniowie Łoma", po raz kolejny powracają do idei swojego Mistrza i Nauczyciela, i rozpoczynają działalność pod szyldem: Teatr Na Pustej Podłodze im. Tadeusza Łomnickiego.

18 lipca 2015 roku przypadają 88. urodziny Tadeusza Łomnickiego, 22 lutego zaś minęły już 23 lata od śmierci tego genialnego aktora; aktora i pedagoga. Aktor Marek Prażanowski i reżyser Waldemar Matuszewski, obydwaj przekroczyli już 60 lat, wkrótce dogonią swoim wiekiem swojego Mistrza i Nauczyciela, który zmarł nagle podczas próby generalnej na scenie poznańskiego Teatru Nowego mając zaledwie 65 lat. Pomimo upływu czasu wciąż wpatrzeni są w kunszt aktorski Wielkiego Artysty. Obydwaj byli studentami warszawskiej PWST, której rektorem był wtedy Tadeusz Łomnicki. Obydwaj zetknęli się (Marek doświadczył nawet "na własnej skórze" już na pierwszym roku studiów; Waldemar podczas wielu rozmów z Mistrzem podczas kilkuletniego terminowania w Teatrze Na Woli jako asystent reżysera) z ideą rektora Tadeusza Łomnickiego "teatru na pustej podłodze".

Sam Mistrz przedstawia ją tak: Wszystko to było robione bez żadnych rekwizytów, na pustej podłodze sali baletowej, w ćwiczebnych strojach. Podstawę wyrazu stanowiło ciało aktora, jego głos, ruch, ekspresja. Niekiedy działaniom towarzyszyła pieśń lub piosenka, śpiewana przez jedną lub kilka osób, niekiedy - rzadko -instrument muzyczny. Oszczędność sprzyjała wydobywaniu pewnej ukrytej, nie zapowiadanej myśli. Bo wstęp do nauki aktora, jakim są elementarne, pierwsze zadania, był dla mnie jednocześnie wstępem do pojmowania teatru. () Tak powstawały na pierwszym roku ćwiczenia, grane nieraz później po wielokroć, jak "Lustro" wg Szekspirowskiego "Hamleta", "Parawan" wg "Sonaty widm" Strindberga. "Lalek" - wg Herberta, "Malowidło na drzewie" - wg Bergmana, "Szpital wariatów" wg "Kordiana" Słowackiego, czy wg mojego scenariusza "Gabinet figur woskowych Madame Tussaud" -żeby wymienić choć kilka przykładów z wielu lat pracy. () Teatr na pustej podłodze miał być wyzwaniem dla akademizmu i jego martwoty, dla skostnienia i nijakości, a zwłaszcza dla rutyny aktorskiej - rutyny, której ideałem było leniwe, bezmyślne naśladowanie życia, która nie potrafiła posługiwać się żadnym skrótem ani syntezą, nie dbała o prawa kompozycji, nie umiała i nie chciała myślenia abstrakcyjnego przekładać na wyrazisty język teatru. W takiej rutynie upatrywałem główny powód zastoju teatralnej codzienności." (T. Łomnicki, Moja metoda, moje błędy, "Dialog" 1989 nr 7, s. 115-121)

Po blisko 40 latach własnego praktykowania w zawodzie aktor i reżyser, "uczniowie Łoma", po raz kolejny powracają do idei swojego Mistrza i Nauczyciela, i rozpoczynają działalność pod szyldem: Teatr Na Pustej Podłodze im. Tadeusza Łomnickiego. Ten robiony społecznie teatr powstał z tęsknoty za Teatrem i z chęci dzielenia się nim ze społecznością miasta, w którym mieszkają -podwarszawskiego Brwinowa. Do aktora i reżysera dołączył muzyk i filmowiec w jednej osobie - pan Adam Gzyra, który od lat dokumentuje historię swojego miasta. I właśnie dawny Brwinów, z którym związanych było wielu pisarzy, którzy w tkance literackiej uwiecznili to małe miasto o bardzo ciekawej (pewnie z racji bliskości Warszawy oraz biegnącej przez nie linii Kolei Warszawsko-Wiedeńskiej) historii. Jako pierwszy z tego cyklu spektakl Teatru Na Pustej Podłodze im. T. Łomnickiego powstanie "Donna Kamelia" na podstawie opowiadania Stanisława Kowalewskiego. Ten urodzony w 1918 roku w Brwinowie pisarz był także twórcą scenariuszy filmowych i sztuk scenicznych. "Donna Kamelia" odwołuje się do realiów Brwinowa, ale nazwa miasta nie pada w tekście opowiadania - historia ma charakter uniwersalny i doskonale odpowiada losom wielu małych ojczyzn.

Teatr Na Pustej Podłodze im T. Łomnickiego zamierza przygotowywać spektakle polegające na kameralnym dialogu z publicznością o jej historii i tożsamości. To właśnie mieszkańcy każdego małego miasta, konkretni i rozpoznawalni, ze swoją lokalną historią, mają znajdować się w centrum zainteresowania tego teatru - tak jak w centrum pedagogiki Tadeusza Łomnickiego znajdowali się jego studenci: " jeżeli w momencie zetknięcia się z człowiekiem, który bezgranicznie ufa, odczuwa się prawdziwe wzruszenie, jeżeli ma się coś do przekazania - trzeba całą miłość do teatru, całą potrzebę tworzenia teatru, skupić wyłącznie na tym właśnie człowieku."