powiększwersja do drukupoleć znajomemu

Będzin. Dramatyczny list dyrektora Teatru im. Dormana

Apel do środowiska - widzowie, teatry publiczne, dyrektorzy i zespoły, koledzy, Pani Minister, Panie Prezydencie! W roku, kiedy obchodzimy 250-lecie teatru publicznego w Polsce, odpowiedzialne za kulturę władze samorządowe likwidują jedyny w Zagłębiu teatr dla dzieci.

Teatr z wielkimi tradycjami, w bardzo dobrej kondycji artystycznej. Teatr stworzony przez Jana Dormana, wybitnego pedagoga i artystę teatru. Czy możemy na to się milcząco zgodzić?

Poniżej list Gabriela Gietzkiego, dyrektora, z którym podpisano umowę-zobowiązanie. Dla obu stron

***

250 LAT - TEATR PUBLICZNY CZY DOM

A może rzeczywiście należałoby wykonać jakiś akt artystyczno - terrorystyczny przeciwko pysze rządzących? To nie jest głos za anarchią, ale za przywołaniem do porządku, za respektowaniem zasad obywatelskości i praworządności, za elementarną uczciwością. Nie Państwo dla Państwa i urzędników, ale Państwo dla obywateli i artystów!

Albo może niech ktoś wreszcie powie to otwarcie i głośno, skoro konsumenci kultury to około 10% społeczeństwa, a pracownicy kultury to także około 10%, to wychodzi na to, że sami siebie konsumujemy i oprócz samych siebie, nikomu nie jesteśmy potrzebni. Po co finansować cały ten majdan z publicznych pieniędzy?

A może czas skończyć z tą fikcją uprawianą przez różnej maści polityków, którzy ze strachu przed następnymi wyborami nie są w stanie podjąć decyzji o likwidacji instytucji kulturalnych? Pozwalają im trwać i "nie istnieć" w myśl zasady: za mało żeby żyć, a za dużo żeby zdechnąć. Chyba, że robi się to tak, jak to właśnie w tych dniach dzieje się w Będzinie...

Jako ludzie "kultury", nie pójdziemy palić opon, nie najedziemy Warszawy traktorami, nie rozbijemy białych, zielonych, czerwonych, tęczowych, czy innych namiotowych miasteczek, jesteśmy nadwrażliwcami. Ale czy to jest powód, żeby artystów wszelkiej maści wykluczać?

Artyści wszelkiej maści, wielcy i mali, bardzo zdolni i mniej zdolni, uznani i nieznani - zażądajmy gwarancji etatów w teatrach i filmach, w galeriach sztuki i filharmoniach a także interwencyjnych zleceń ról, reżyserii, wykonań koncertów, gwarantowanych cen opłat za dramaty, obrazy, artefakty i kompozycje, interwencyjnych skupów naszych pomysłów artystycznych oraz dodatków kostiumowych!

Zakrzyknąć wypada! Wszem i wobec ogłoszono wielkie obchody Teatru Publicznego. Mnożą się jak grzyby po deszczu ordery, akademie, performance i juble. Budżet teatrów publicznych wyniósł w 2013: 1 015 690 518 pln. Dotacje 830 020 807 pln. Wpływy stanowiły 18,7%. Budżet całego MKiDN na 2014 to aż 3 245 000 000. Tylko, jaki to ma sens?

Teatr Dzieci Zagłębia im. Jana Dormana w Będzinie obchodziłby w tym roku 70 - lecie. Jest współfinansowany przez Miasto Będzin 55% i powiat będziński 45%. Cały budżet to raptem około 1 700 000 - jeden z najniższych w kraju (sic!). Po ostatnich wyborach samorządowych nowy zwycięski Starosta Pan Arkadiusz Watoła (PiS) wraz ze swoimi zwycięskimi "współwybrańcami" rozpoczęli batalię o zaprzestanie współfinansowania TDZ, kwestionując zasadność umowy o współfinansowaniu. Notabene umowa jest zasadna wg MKiDN i zgodna ze wszystkimi aktami normatywnymi RP. 12.05.2015 r. Starosta podjął decyzję o wypowiedzeniu umowy o współfinansowaniu, a tym samym zaprzestał finansowania TDZ. Oznacza to zamknięcie jedynego teatru dla dzieci w Zagłębiu.

Na marginesie, to zastanawiam się; skoro zaplecze polityczne kandydata na prezydenta RP Pana Andrzeja Dudy pozwala sobie na likwidację maleńkiego teatru dla dzieci na prowincji, to co będzie z polską kulturą jeśli kandydat PiS na prezydenta wygra te wybory?