"Portret damy" wg Henry'ego Jamesa w reż. Eweliny Marciniak w Teatrze Wybrzeże w Gdańsku. Pisze Łukasz Rudziński w portalu Trójmiasto.pl.
Premiera "Portretu damy" Teatru Wybrzeże jest przykładem rzadko oglądanego na scenie tego teatru rozmachu, impetu i przepychu, w którym opowieść o XIX-wiecznej emancypantce i lekkoduchu Isabel Archer ma znaczenie drugorzędne. W tej rozbuchanej, efektownej formie rozpaczliwie jednak brakuje treści. Reżyserka Ewelina Marciniak znana jest z dobrej pracy z aktorami. Jej spektakle często balansują na granicy formalnej, uruchamianej dzięki aktorom zabawy a efektowną inscenizacją, w której główną rolę odgrywa bohaterka (lub bohaterki, jak w "Amatorkach" wystawionych w Teatrze Wybrzeże), opowiadająca swoją życiową historię, utkaną w dużej mierze z traum wyniesionych z relacji z mężczyznami. Ten mechanizm sprawdza się także podczas "Portretu damy", najnowszej premiery Teatru Wybrzeże. Tyle że w powieści Henry'ego Jamesa, na bazie której scenariusz spektaklu przygotowała Magda Kupryjanowicz, perspektywa ta jest odwrócona. To młoda, piękna Amerykanka Isa