Logo
14.01.1988 Wersja do druku

Sen narodowej pamięci

Szedłem na przedstawienie "Dziadów - Improwizacji" w teatrze "Studio" z nadzieją i niepokojem. Od lat jestem pod wrażeniem dokonań tego artys­ty. Szczególnie ceniłem "Waria­cje" i "Śmierć w starych de­koracjach", w których muzy­ka, słowa, obraz i gra aktorska tworzyły całość. Ale "Dziady'' zbyt mocno nas przenikają, by można było całkowicie je poddać tak smutnej wizji. Trzeba powiedzieć szczerze, i z wielkim uznaniem, że insce­nizator nie ułatwił sobie zada­nia. Jeśli realizacja sceniczna jest rodzajem mniej lub bar­dziej świadomego "wyścigu wy­obraźni" tekstu oraz inscenizatora - w wypadku "Dziadów" większość atutów znajduje się po stronie poety. "Dziady" to ładunek obrazów, myśli, uczuć, aluzji, niepokojów. Któż im może sprostać wizjonersko? Tu nie chodzi tylko o to, co w na­szej świadomości i podświado­mości zostało ze 150-letniej eg­zystencji arcydzieła. Gdyby poemat narodził się obecnie, można przypuszczać, ze oddz

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Sen narodowej pamięci

Źródło:

Materiał nadesłany

Życie Warszawy nr 10

Autor:

Wojciech Natanson

Data:

14.01.1988

Realizacje repertuarowe