Rzadko się zdarza, aby w jednym sezonie teatralnym aż trzy sceny wystąpiły z premierami "Dziadów" Adama Mickiewicza. Szczególne miejsce tego poematu dramatycznego w świadomości polskiej, tradycji teatralnej, a także tradycji sporów politycznych, z drugiej zaś strony wysoki próg trudności, jaki musi pokonać teatr, aby wyjść zwycięsko ze spotkania z tym amorficznym i wewnętrznie skomplikowanym utworem - wszystko to sprawia, że "Dziady" rzadko trafiają na afisz. Korzystamy więc z nadarzającej się okazji porównania trzech inscenizacji: Krystyny Skuszanki w {#re#26371}Teatrze Narodowym{/#}, Jerzego {#os#1241}Grzegorzewskiego{/#} w Teatrze "Studio" i Grzegorza Mrówczyńskiego w poznańskim {#re#10075}Teatrze Polskim{/#}. Miał to być pierwotnie spektakl osnuty na twórczości dramatycznej Stanisława Wyspiańskiego. Plan repertuarowy Teatru "Studio" przewidywał premierę przedstawienia "Wyspiański-sceny". Potem jednak, już w fazie przygotowań do prób,
Tytuł oryginalny
Trzy razy "Dziady" według Grzegorzewskiego
Źródło:
Materiał nadesłany
Kultura