powiększwersja do drukupoleć znajomemu

Oklaski z brzucha wieloryba

"Pinokio" w reż. Anny Smolar w Nowym Teatrze w Warszawie. Pisze na swoim blogu Kurzawka.

Nowy Teatr rozpoczął sezon Pinokiem Carla Collodiego wg adaptacji współczesnego artysty francuskiego Joëlla Pommerata. Spektakl wyreżyserowała Anna Smolar. Obawiałem się, czy brak doświadczenia aktorów w pracy z dziecięcą widownią nie przeszkodzi w nawiązaniu dobrego kontaktu z dziećmi. Okazało się, że artyści potraktowali tę publiczność bardzo poważnie i wkładając dużo serca w grę, potrafili zjednać sobie pociechy i dorosłych.

Ciekawy pomysł inscenizacyjny reżyserki pozwolił na pokazanie Pinokia jako postaci , która nie jest jednowymiarową. Bardzo składnie na scenie funkcjonował ciekawy dwugłos zaprezentowany przez Dominikę Knapik i Magdalenę Popławską. Obie artystki w bardzo przekonujący sposób prezentowały zarówno fizyczność, jak i duchowe rozterki niepokornego, drewnianego łobuziaka.

Każdy znalazł w tym przedstawieniu coś dla siebie, pękałem ze śmiechu, kiedy Zygmunt Malanowicz grając łotra roztaczał fantastyczną wizję błyskawicznego pomnożenia pieniędzy, młodzież z zazdrością chłonęła koncertowe brzmienie duetu twórczyń muzyki: Natalii Fiedorczuk i Karoliny Rec, a najmłodsi z kolei bardzo przeżywali pobyt w brzuchu wieloryba, gdzie znakomita wizualizacja Filipa Zagórskiego wywierała rzeczywiście ogromne wrażenie.

Spektakl miał wartkie tempo i był interesujący dla bardzo wymagającej, najmłodszej publiczności. Bez nachalnej dydaktyki wprowadził przedstawicieli kolejnego pokolenia w historię perypetii drewnianego pajacyka oraz pozwolił poczuć piękno i magię prawdziwego, artystycznego teatru.

Kurzy się!