Logo
15.11.2005 Wersja do druku

Na scenie liczy się młodość

- Staram się odchodzić od ról amantów, wbrew temu, co niekiedy słyszę. W operetce i musicalu na scenie liczy się młodość - mówi DANIEL KUSTOSIK, aktor i dyrektor Teatru Muzycznego w Poznaniu.

Z Danielem Kustosikiem, dyrektorem Teatru Muzycznego w Poznaniu, któremu minęło 30 lat pracy artystycznej, o aktorstwie i śpiewie, rozmawia Stefan Drajewski: Co sprawiło, że zamienił pan subtelnych kochanków na amantów operetkowych? - Amant operetkowy niewiele różni się od romantycznego kochanka w dramacie. Ale najważniejsza jest muzyka. Lubię śpiewać. Poza tym, kiedy podejmowałem tę decyzję, nie miałem okazji oglądać prawdziwych, czyli młodych amantów na scenie. Zwykle byli to już leciwi panowie. Mam jednak nadzieję, że ja tego nie dożyję, ponieważ staram się odchodzić od tych ról, wbrew temu, co niekiedy słyszę. W operetce i musicalu na scenie liczy się młodość. Czym skusiła pana operetka? - To była rola Gustawa w "Krainie uśmiechu", mojej ulubionej operetce na dodatek, choć wcale nie takiej łatwej do śpiewania A potem była "Wiktoria i jej huzar", "Mój przyjaciel Bunbury". A jak na horyzoncie pojawił się musical "My fair Lady",

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Na scenie liczy się młodość

Źródło:

Materiał nadesłany

Głos Wielkopolski nr 263/12-13.11.

Autor:

Stefan Drajewski

Data:

15.11.2005