powiększwersja do drukupoleć znajomemu

Miłość na Krymie w Teatrze Telewizji

Rzeczywistość znowu okazała się większa niż teatr. Niewinny tytuł brzmi dzisiaj złowieszczo. Oglądamy sztukę o Rosji zanurzeni w pozartystyczne konteksty związane z groźbą wojny na Krymie. Może uda się coś z tego zrozumieć? - pisze przed telewizyjną premierą Łukasz Maciejewski we Wprost.

Aby przeczytać dalszą część artykułu musisz się zalogować.
Jeżeli nie masz jeszcze konta na platformie e-teatr
zapraszamy do BEZPŁATNEJ rejestracji ».