Wczoraj w Teatrze Syrena odbyło się 50. przedstawienie "Klubu hipochondryków". Zgodnie z wcześniejszymi zapowiedziami ujawniła się autorka sztuki. Okazało się, że Meggie W. Wrightt to aktorka Magda Wołłejko.
- Pseudonim angielski dobrze wygląda na afiszu, zwłaszcza jeśli chodzi o farsę - tłumaczyła. - Poza tym na miejsce akcji wybrałam Londyn, miasto doskonale kojarzące się z komedią. Chciałam, żeby bohaterowie nosili tamtejsze imiona. Mieli też być dobrze sytuowani, co raczej wykluczało warszawiaków. "Klub hipochondryków", opowieść o zmaganiach trzech czterdziestolatków z czasem i urojonymi chorobami, jest debiutancką sztuką Magdy Wołłejko. To jednak nie jej pierwsze doświadczenie literackie - pod pseudonimem Maciej Pisz pisała teksty do telewizyjnej "Taksówki jedynki". "Klub" powstawał z myślą o konkretnych, zaprzyjaźnionych aktorach: Piotrze Polku (prywatnie mężu autorki), Wojciechu Malajkacie, Piotrze Siejce i Zbigniewie Zamachowskim. - Jeszcze podczas pisania ustalali między sobą, kto kogo zagra - mówi Magda Wołłejko, która również pojawia się na scenie - Trudno być autorem i aktorem - przyznaje - ale, dzięki udziałowi w próbach mogła