powiększwersja do drukupoleć znajomemu

Zdychamy, ale oddychamy

W odpowiedzi Piotrowi Wyszomirskiemu, który na łamach Waszego portalu wysnuł skądinąd ważną refleksję o kondycji polskiego OFF-u wysyłamy pierwszy strzał w ryj, by jego gładkość materii poznawczej mogła przejrzeć się w lustrze niecodzienności i odległego pomorza zachodniego. Zawarte treści, to wiele trafnych, ale także, w naszej opinii, mimo wszystko poprzez znikomą wiedzę o obecnych ludziach tzw. OFF-u, nietrafione oceny - do e-teatru, w imieniu Zachodniopomorskiej OFFensywy Teatralnej, pisze Marek Kościółek z Teatru Krzyk w Maszewie.

Pan Wyszomirski, niczym jegomość o tym samym nazwisku podczas niedawnych mistrzostw starego kontynentu piłce ręcznej w meczu ze Szwecją, jest nie do zatrzymania w tym artykule. Boli to i wkurwia, ale właśnie z takim dyskursem chcemy się zmierzać. Zawarte treści, to wiele trafnych, ale także w naszej opinii mimo wszystko poprzez znikomą wiedzę o obecnych ludziach tzw. OFF-u, nietrafione oceny. Włączamy się w ten wyjałowiony z nadziei dialog.

Po pierwsze przesyłamy informacje o naszej polskiej akcji w zapomnianym przez krytyków teatralnych zachodnim pomorzu dla Ukrainy. Póki co, ten zapomniany i śmierdzący od palących się opon OFF, poruszył Szczecin. Zjednoczony i ważny w niedalekiej przeszłości ukaże kolejne akcje. I przez najbliższe dni nie mamy czasu polemizować, bo zapierdalamy na Majdan do Kijowa, organizujemy się w Szczecinie, pomagamy. Zdychamy, ale oddychamy, panie Wyszomirski.

W imieniu Zachodniopomorskiej OFFensywy Teatralnej Marek Kościółek - Teatr Krzyk