powiększwersja do drukupoleć znajomemu
Zobacz film

Kraj. "Nos" Szostakowicza live

W najbliższą sobotę, 26.10.2013, nowojorska Metropolitan Opera zaprezentuje w ramach cyklu "The Met: Live in HD" niezwykle oryginalną operę młodego Szostakowicza, jednego z najwybitniejszych kompozytorów XX wieku.

Tę niezwykle rzadko wystawianą operę będzie można obejrzeć w Polsce po raz pierwszy od blisko 40 lat. W naszym kraju żaden teatr nie zdecydował się, jak dotąd, na wystawienie "Nosa"; Polacy mogli zapoznać się z tą operą jedynie w 1976 roku, podczas tournée Moskiewskiej Opery Kameralnej. Choć jego artystyczne walory są bezdyskusyjne, dzieło to nie gości często na scenach z prozaicznej przyczyny: do wykonania tej karkołomnej partytury potrzeba ponad 80 solistów.

Drugim ważnym powodem, dla którego warto zobaczyć nowojorski spektakl, jest wcielający się w postać Kowalowa Paulo Szot, Brazylijczyk o polskich korzeniach (świetnie zna język polski). Współpracujący dziś z Met artysta przez dłuższy czas występował w słynnym Zespole Pieśni i Tańca "Śląsk". "Był dosłownie zachłanny na śpiewanie - wspomina dr Izabela Migocz, ówczesny kierownik artystyczny zespołu. - Ćwiczył wszystkie najważniejsze partie (...) do perfekcji. Mówił, że musi pracować dużo więcej, bo późno zajął się śpiewaniem".

Metropolitan Opera przygotowała premierę "Nosa" w 2010 roku. Reżyser William Kentridge stworzył przedstawienie, które zdobyło uznanie krytyków i publiczności, a także odniosło frekwencyjny sukces, mimo że opera Szostakowicza nie należy do kanonu gatunku. Nie ma tu pięknych arii; soliści znacznie częściej śpiewają przez nos, chrapią, prychają i krzyczą na siebie nawzajem.

W transmitowanym przedstawieniu niesfornym Nosem w ludzkiej postaci będzie Alexander Lewis, a Żandarmem usiłującym zwrócić organ właścicielowi - Andrey Popov. Spektakl od dyrygenckiego pulpitu poprowadzi Pavel Smelkov.

Na zdjęciu: Paulo Szot jako Kowalow w "Nosie".