Logo
10.10.2005 Wersja do druku

Nie jesteśmy sitwą szczecińską!

- Sednem tego zawodu jest dla mnie teatr, ale uprawiam wiele form (audycje radiowe, czytanie powieści, film, serial, kabaret). Scena teatralna jest bardzo wymagająca. Trzeba już coś umieć i ciągle się uczyć, żeby sobie poradzić - mówi AGATA KULESZA, aktorka Teatru Dramatycznego w Warszawie.

Monika Gapińska: - Kiedy myśli pani "Szczecin", to jakie skojarzenia pojawiają się zaraz potem? Agatą Kulesza: - Szczecin to mój dom rodzinny. Zawsze podkreślam, że w Warszawie po prostu mieszkam. Szczecin to moje osiedle na ulicy l Maja, moja podstawówka nr 11, ogólniak - "Piątka" (kiedyś nazywana liceum kujonów), Gontynka, Pogodno, gdzie mieszkało wielu moich przyjaciół i jeszcze wiele, wiele miejsc... To moja rodzina i przyjaciele, którzy nadal mieszkają w Szczecinie. - Kiedy pani zdecydowała, że zostanie aktorką, w liceum czy jeszcze wcześniej? - Zaczęłam o tym myśleć w drugiej klasie liceum. W czwartej już wiedziałam, że to jest to, czego chcę. - Z jakimi oczekiwaniami wyjeżdżała pani na studia do Warszawy? - Z żadnymi. Byłam po prostu przeszczęśliwa, kiedy znalazłam się na liście studentów. Spakowałam plecak i dwie torby, pomachałam płaczącej mamie, która już wtedy czuła, że nie wrócę do Szczecina, i tyle. Udało się. Ten z

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Kurczaki a wiara w zawód

Źródło:

Materiał nadesłany

Kurier Szczeciński nr 196/07-09.10

Autor:

Monika Gapińska

Data:

10.10.2005