"Ubu Rex" w reż. Janusza Wiśniewskiego w Operze Bałtyckiej w Gdańsku. Pisze Jarosław Zalesiński w Polsce Dzienniku Bałtyckim.
Reakcja publiczności po piątkowym premierowym spektaklu opery "Ubu Rex" Krzysztofa Pendereckiego w Operze Bałtyckiej nie była może szczególnie żywiołowa, ale można to sobie chyba tłumaczyć lekkim oszołomieniem, jakie pozostawia po sobie każde szczególnie dobre przedstawienie. A tak udanego spektaklu bardzo dawno w trójmiejskich teatrach nie oglądaliśmy. "Ubu Rex" to dzieło niezwykle trudne do wykonania: zarówno muzycy orkiestrowi, jak i soliści muszą się zmierzyć z karkołomnie trudnymi partiami. Cały zespół Opery Bałtyckiej pokazał się jednak w najlepszym świetle, prezentując wyśmienity efekt swojej ciężkiej pracy. Doszlifowany był każdy inscenizacyjny szczegół. Charakteryzacja (dzieło Klaudii Ostrowskiej i Doroty Sabak) znakomicie zgrywała się z kostiumami i scenografią (Hanna Szymczak i Janusz Wiśniewski), a ruch sceniczny (choreografia Emila Wesołowskiego) opracowany był tak precyzyjnie, że każda, nawet najmniej znacząca postać poru