"Ubu Rex" w reż. Janusza Wiśniewskiego w Operze Bałtyckiej w Gdańsku. Pisze Jacek Marczyński w Rzeczpospolitej.
Opera i Historia Królu Ubu straciła w Gdańsku drapieżność, na szczęście wciąż ma ją muzyka Krzysztofa Pendereckiego. Czyż można zrobić lepszy prezent kompozytorowi na 80. urodziny niż ten, który ofiarowała Opera Bałtycka? Udowodniła, że "Ubu Rex" napisany przez Krzysztofa Pendereckiego prawie ćwierć wieku temu nic się nie zestarzał. Co więcej, w Gdańsku odkryto w nim tyle zabawnych pomysłów, igraszek z tradycją, że spektakl skrzy się muzycznymi pomysłami. "Ubu Rex" to inny Penderecki, jakby nie skomponował go twórca pomnikowego "Requiem Polskiego". Pokazał, że ma poczucie humoru, zerwał z siebie maskę muzycznego wieszcza narodowego, którą chcieli mu założyć czołobitni krytycy. W tej operze proste songi jak ze sztuk Brechta mieszają się z koloraturami rodem z Rossiniego czy pastiszem fresków historycznych Musorgskiego. To wszystko świetnie wydobył z opowieści o królu Ubu dyrygent Wojciech Michniewski. Przypomniał, że jej urok pol