powiększwersja do drukupoleć znajomemu

Ten sen o Warszawie przypomina reklamówkę jakiegoś banku

- Nie ulega wątpliwości, że kultura w naszej stolicy jest traktowana jako niepotrzebne zawracanie głowy. Jacyś artyści, dziwni ludzie, bo ani politycy, ani prawnicy, ani biznesmeni, więc trochę niewiadomo kto, coś tam organizują. To nikomu nic nie daje, bo chodnika z tego nie ma, ani tym bardziej drogi albo mostu. A kosztuje. Co gorsza, samo się nie finansuje, więc absurd zupełny, bo kto to słyszał, żeby miasto miało dokładać do teatru?! - mówi Sławomir Sierakowski w rozmowie z Agatonem Kozińskim

Aby przeczytać dalszą część artykułu musisz się zalogować.
Jeżeli nie masz jeszcze konta na platformie e-teatr
zapraszamy do BEZPŁATNEJ rejestracji ».