powiększwersja do drukupoleć znajomemu

List otwarty Grzegorza Małeckiego do Macieja Nowaka

Panie Macieju Drogi,

Ze zdumieniem przeczytałem pański felieton dla Przekroju p.t. "Szczęściem pederasta". Dobrze przecież Pan wie, że w moim wywiadzie dla Roberta Mazurka nie ma cienia niechęci do środowiska gejowskiego. Nie wiem gdzie Pan wyczytał, że jestem oburzony, że, cytuję Pana: "współczesny teatr opanowały pedały". To bardzo daleko idące nadużycie. I trzeba mieć naprawdę złą wolę, żeby w ten sposób zmanipulować moje słowa. W ogóle nie uważam, że współczesny teatr ktoś opanował, a jeżeli coś mnie w nim wkurza to jest to tandeta. Opublikował Pan, Panie Macieju felieton w ogólnopolskim tygodniku i zestawił Pan moje nazwisko z nazwiskiem Lecha Wałęsy, którego ostatnie wypowiedzi na temat homoseksualistów uważam za arcyskandaliczne. Użył Pan bardzo mocnych słów. Wyrwał Pan z kontekstu jeden wyraz, zastąpił go mocniejszym synonimem, następnie stworzył Pan zdanie, którego nigdy nie powiedziałem po czym bezpardonowo się Pan z tym zdaniem rozprawił. Panie Macieju, tak działają tabloidy. Zażartowałem sobie z pewnego modnego trendu, który panuje wśród części reżyserów. Zażartowałem z faktu, że niekiedy reżyserzy aby ukryć swoją niekompetencję chowają się za całą świtą różnych, niezwiązanych z teatrem osób, a czytanie niektórych pism i posiadanie znajomego "z branży" jest trendy i artystom dodaje splendoru. No i dobra, niech dodaje. Mam w nosie co kto czyta i co robi po nocach, bo w teatrze chciałbym, żeby reżyser był po prostu przygotowany. A często nie jest. I temu poświęcony był fragment, do którego się Pan odniósł. Myślę, że sam skonałby Pan ze śmiechu gdyby zobaczył Pan jak czasem wyglądają próby.

Spodziewałem się, że wywiad dla Rzeczpospolitej może wywołać dużo komentarzy, ale przyznam szczerze, że pański felieton wprawił mnie w osłupienie.

Nie chcę więcej komentować mojego wywiadu. Ale Pan, Panie Macieju, wywołał mnie do odpowiedzi.

Z wyrazami szacunku

Grzegorz Małecki

P.S. Co ciekawe, pański felieton przeczytałem w garderobie kilka minut po spektaklu "W mrocznym mrocznym domu" w reż. Grażyny Kani, w którym gram człowieka o dużych przeżyciach homoseksualnych. W zeszłym miesiącu, jak Pan pamięta, zapraszałem Pana na to przedstawienie osobiście. I w dalszym ciągu zaproszenie podtrzymuję.

GM