Jednym mniej, innym więcej - wojewódzki budżet na kulturę

Gwarantujemy środki na kolejne edycje sztandarowych projektów, gwarantujemy fundusz płac i bieżące utrzymanie instytucji - mówi Władysław Zawistowski, dyrektor Departamentu Kultury, Sportu i Turystyki w pomorskim Urzędzie Marszałkowskim.

«Przemysław Gulda: Budżet samorządu wojewódzkiego jest w tym roku o wiele niższy niż w ubiegłym. Jak to wpłynie na stan lokalnej kultury?

Władysław Zawistowski: Rzeczywiście, sytuacja w tym roku jest bardzo ciężka - budżet jest mniejszy o 15%. W tym kontekście fakt, że budżet kultury będzie niższy o 7% jest rezultatem nienajgorszym. Niestety, choć w liczbach bezwzględnych nie jest to może bardzo dużo, uderzy w nas problem związany z tym, że przez kilka ostatnich lat udawało nam się konsekwentnie zwiększać budżet na kulturę. Tym razem pieniędzy nie tylko nie będzie więcej, ale będzie ich mniej, a to zaboli tym bardziej. Oczywiście rozkład tej obniżki będzie nierównomierny. Niektóre instytucje finiszują realizację rozpoczętych w poprzednich latach projektów unijnych. Nie może zabraknąć środków na ich dokończenie. Takie instytucje niemal zupełnie nie dostrzegą zmniejszenia skali dofinansowania z naszej strony. Najlepszy przykład to Muzeum Pomorza Środkowego, które buduje i wyposaża nowy obiekt - skansen w Sworowie. Dużo większa będzie skala cięć w instytucjach artystycznych.

Dlaczego właśnie one mają najbardziej ucierpieć?

- Bo one, w przeciwieństwie do muzeów, a przede wszystkim bibliotek, mają o wiele większe przychody własne. W wielu przypadkach to są środki, które są bardzo duże w kontekście skali naszego zaangażowania finansowego w ich działalność - niektóre trójmiejskie sceny notują przecież w ostatnich sezonach rekordy frekwencyjne. To są środki, które z powodzeniem można przeznaczyć na nowe produkcje, na premiery. Inny powód jest taki, że wiele z tych instytucji ma dofinansowanie z innych niż budżet wojewódzki źródeł - tak jest np. w przypadku Teatru Wybrzeże, który oprócz naszych pieniędzy ma także środki z budżetu Gdańska i Sopotu oraz z budżetu państwa. Dlatego zdecydowaliśmy się na obniżkę dofinansowania z naszej strony aż o 20%.

Czy to nie zagrozi planowanym przedsięwzięciom tej sceny?

- Mamy nadzieję, że nie. Możemy zagwarantować, że zarówno w przypadku Teatru Wybrzeże, jak i innych finansowanych przez nas instytucji, zapewnimy fundusz płac i środki na bieżącą działalność. Zależy nam także na tym, żeby odbyły się w tym roku wszystkie sztandarowe imprezy, które zawsze dofinansowywaliśmy, a więc przede wszystkim: festiwal Wybrzeże Sztuki, Gdański Festiwal Muzyczny i Gdańska Jesień Pianistyczna. Niemal niezmieniony zostaje także fundusz na konkurs grantowy i fundusz stypendialny. To też gwarantuje, że ta część bieżącego życia kulturalnego w województwie, która odbywa się za sprawą naszych środków, nie będzie w tym roku zagrożona.

A jak wygląda sytuacja biblioteki, instytucji, która własnych przychodów nie ma?

- To prawda: nie ma, ale z drugiej strony jej obecny dyrektor jest prawdziwym asem, jeżeli chodzi o pozyskiwanie środków z zewnątrz na konkretne projekty. To na pewno bardzo pomaga w bieżącej działalności tej instytucji. Nie można też zapominać o tym, że jest ona współfinansowana przez samorząd wojewódzki i miasto Gdańsk. Największym problemem, z którym borykamy się w przypadku biblioteki, jest spłata sporego długu, ciągnącego się za tą instytucją już od wielu lat, a który dopiero niedawno stał się wymagalny, za sprawą pełnomocnego wyroku sądowego, ostatecznie kończącego sprawę. Na szczęście sporą część długu udało się spłacić w 2012 roku, ale wciąż jeszcze pozostaje spora kwota. Na szczęście są też i dobre wiadomości. Kiedy opracowywany był budżet wszystko wskazywało na to, że będziemy w tym roku zmuszeni skreślić z planów tzw. "konkurs zabytkowy", za sprawą którego odnawiamy przede wszystkim małe pomorskie kościoły. Na szczęście udało się utrzymać tą pozycję w budżecie i konkurs w tym roku się odbędzie.»

e-teatr.pl - wortal teatru polskiego © Instytut Teatralny im. Zbigniewa Raszewskiego