- Po emisji pierwszych odcinków Kiepskich przestał dzwonić mój telefon, przestałem dostawać propozycje innej pracy. Teraz to się odwróciło - mówi ANDRZEJ GRABOWSKI, który rozstał się właśnie z telewizyjnym Ferdkiem.
Kiedy zaczynała się Twoja znajomość z Ferdynandem Kiepskim spodziewałeś się, że będzie próbował Cię pożreć? - Nie. Miałem nad nim ogromną przewagę psychiczną. Po za tym - nie lubiłem go. Momentami strasznie mnie drażnił. To była pycha. Potem, kiedy zaczął mnie zjadać od środka, kiedy ludzie przestawali we mnie widzieć Andrzeja Grabowskiego, a wołali za mną na ulicy: "Cześć, Ferdek", wpadałem chwilami w panikę. Wydawało mi się, że jestem dość wszechstronnym aktorem, ale nikt nie widział lub nie pamiętał innych moich ról. Większość rozpoznawała mnie tylko jako Kiepskiego. Nie chciałeś się odwrócić na pięcie i odejść z godnością? - Chciałem wiele razy. Pytałeś mnie już o to kiedyś. Teraz masz szansę zwiać swojemu prześladowcy. Polsat zdjął serial z ramówki. - Mógłbym próbować to zdementować, ale nie wiem dokładnie, jakie ta stacja ma plany. Na emisję czeka kilkadziesiąt odcinków. Fakt jest taki, że Ki