powiększwersja do drukupoleć znajomemu

Teatr bez publiczności

- W kraju, w którym, mówiąc w przenośni, każdy mógł dostać na teatr milion - oczywiście pod nadzorem centralnych władz zarządzających kulturą Grotowski poprosił tylko o jednego dolara. Na tym polegał jego geniusz. Nie poszedł do Warszawy, tylko do Opola. Zapewnił sobie wolność nie bycia pod obserwacją - mówi Andrzej Wirth w biografii-wywiadzie Flucht nach vorn (Ucieczka do przodu) autorstwa Thomasa Irmera.

Aby przeczytać dalszą część artykułu musisz się zalogować.
Jeżeli nie masz jeszcze konta na platformie e-teatr
zapraszamy do BEZPŁATNEJ rejestracji ».