Logo
10.08.2005 Wersja do druku

Tango i modlitwa

- Teatr Narodowy zajmuje szczególne miejsce w moim sercu, bo w nim uczyłam się podstaw pracy aktorskiej u Jana Englerta i Jerzego Grzegorzewskiego. Wolałam jednak zaryzykować, niż potem żałować, że coś straciłam. Stawiam na aktorstwo, a nie na pensję w Narodowym - mówi PAULA KINASZEWSKA, aktorka Teatru Wybrzeże w Gdańsku.

Rzadko która młoda aktorka ma taką świadomość tego, czym jest aktorstwo. Przyznaje się do próżności, do tego, że lubi być w centrum uwagi. Opowiada, jak ze sobą walczy i jak właśnie dzięki aktorstwu staje się lepszym człowiekiem. Tłumaczy, dlaczego musi tańczyć tango i skąd się wziął w jej życiu pewien dar. Warto ją poznać: Paula Kinaszewska [na zdjęciu]. Jacek Wakar: - Na imię masz Paula. Myślałem, że Paulina... Paula Kinaszewska: - Sama o tym nie wiedziałam do 18. roku życia. Pamiętam, że do szkoły trzeba było przynieść świadectwo chrztu i wychowawczyni nagle wyrwała mnie z rozmowy z koleżanką: Paulo, to ty jesteś Paula, a więc to tak. To ja będę mówić do ciebie Paula. Jakoś głupio mi było z powodu tej Pauli, ale pewne bliskie mi osoby lubiły tak mnie nazywać i ostatnio stwierdziłam, że czemu nie, no i brzmi krócej z nazwiskiem. - Paulo, gdzie jest teraz twój dom? - Żyję w dziwnym rozdwojeniu jaźni, bo mam dwa d

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Tango i modlitwa

Źródło:

Materiał nadesłany

Zwierciadło nr 8

Autor:

Jacek Wakar

Data:

10.08.2005