Logo
9.08.2005 Wersja do druku

Walec tenorów

Dariusz Stachura został zwycięzcą Turnieju Tenorów, który się odbył na dziedzińcu Zamku Książąt Pomorskich. Aby posłuchać kilkunastu śpiewaków - na koncert przyszło kilka tysięcy słuchaczy. Publiczność więc na muzykę operową zagłosowała nogami - szkoda więc, że w przypadku większości tenorów mieliśmy do czynienia z namiastką sztuki wokalnej - pisze Maciej Deuar.

Najbardziej miarodajna była, oczywiście, pierwsza część koncertu, w której tenorzy zmagali się z klasycznym repertuarem operowym. Tutaj nie da się zrekompensować niedostatków uśmiechem, sceniczną minoderią czy chwytliwym przebojem. Niestety, w większości przypadków mieliśmy do czynienia z wadliwą emisją, nieustabilizowaną barwą bądź przetartym na wylot tembrem głosu. Niekiedy to efekt przetrenowania i przeeksploatowania głosu, a najczęściej - braku odpowiedniej techniki wokalnej. Siłowa emisja powoduje, że śpiewak prezentuje ściśnięty jak po przejechaniu walcem dźwięk, a śpiew pozbawiony jest lekkości. W zestawie solistów zdarzały się chlubne wyjątki, gdy śpiewak przynajmniej dbał o stabilne brzmienie we wszystkich rejestrach głosu i barwę. Przy wielu zastrzeżeniach na podziękowanie za rzetelny występ zasługuje Edward Kulczyk (aria Radamesa z "Aidy") i Dariusz Pietrzykowski (aria Wertera). Inna bolączka tenorowego turnieju to fakt, �

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Walec tenorów

Źródło:

Materiał nadesłany

Kurier Szczeciński nr 153/08.08.05

Autor:

Maciej Deuar

Data:

09.08.2005