Lublin. Przeprowadzka Teatru im. Andersena?

Na głowy kapie, nie ma sali prób, a na dziesiątki pięknych lalek wykonanych na potrzeby spektakli brakuje magazynu. Siedziba obecnego Teatru Lalki i Aktora im. Andersena jest w dramatycznym stanie. Teatr z otwartymi rękami chce przyjąć dzielnica Dziesiąta.

«Od lat teatr działa na Starym Mieście, po sąsiedzku z klasztorem Dominikanów. Właśnie do zakonu należą pomieszczenia, w których działa placówka. Warunki są fatalne - żadna instytucja kultury w Lublinie nie działa w tak opłakanych. W starym nieremontowanym od dawna budynku jest wilgotno, nie ma sali prób. W lecie panuje w nim nieznośny upał.

- To oczywiste, że taka instytucja nie może dłużej działać w takich warunkach. Chcemy rozmawiać z zakonem dominikanów o przyszłości teatru w pomieszczeniach należących do zakonu - mówi Katarzyna Mieczkowska-Czerniak, zastępca prezydenta Lublina.

Miasto dopuszcza także możliwość przeprowadzki teatru ze Starego Miasta do innej dzielnicy Lublina. Pomysł na lokalizację już jest - Dom Kultury Kolejarza przy ulicy Kunickiego. Najbardziej z tego pomysłu cieszą się mieszkańcy dzielnicy Dziesiąta.

- Przyjmiemy teatr z otwartymi ramionami. Obecność tak znamienitej instytucji w naszej dzielnicy z pewnością zmieniłaby postrzeganie Dziesiątej - uważa Marcin Krupiński, przewodniczący zarządu dzielnicy.

Za rok należący do miasta Dom Kultury Kolejarza opustoszeje. Od czasów rządów ekipy prezydenta Andrzea Pruszkowskiego dzierżawcą obiektu jest Związek Zawodowy Kolejarzy.

- Nie jesteśmy zadowoleni ze sposobu, w jaki dzierżawca wykorzystuje budynek przeznaczony, bądź co bądź, na działalność kulturalną - przyznaje Mieczkowska-Czerniak. Większą część DKK zajmuje działająca na piętrze siłownia, na parterze sprzedawana jest odzież. Są tam też gabinety lekarskie. Obywają się tam również wesela. Działalności kulturalnej jest tam niewiele. Ratusz więc raczej nie przedłuży

związkowcom dzierżawy. Umowa wygasa jesienią 2013 r.

Krupiński twierdzi, że to, co się dzieje w DKK, smuci mieszkańców Dziesiątej. - Dostajemy sporo zażaleń, że taki obiekt służy siłowni i na odzieżowe wyprzedaże - mówi przewodniczący zarządu dzielnicy.

Dodatkowy bonus dla dzielnicy to deklaracja Arkadiusza Klucznika, dyrektora teatru, złożona Mieczkowskiej-Czerniak. Otóż gdyby nową siedzibę teatr znalazł przy ul. Kunickiego, to placówka rozszerzyłaby swoją działalność o rolę dzielnicowego domu kultury.

Problemem mogą być pieniądze, bo DKK, choć na pewno jest w stanie dużo lepszym niż obecna siedziba Teatru im. Andersena, i tak będzie musiał przejść remont po przejęciu go

przez miasto. - Jeśli uznamy, że przeprowadzka teatru będzie najlepszym wyjściem, to poszukamy dofinansowania remontu Domu Kultury Kolejarza z programów na rewitalizację obiektów kulturalnych. Do ewentualnej przeprowadzki na pewno nie dojdzie przed 2014 rokiem - zapowiada Sprawa kosztu adaptacji DKK dla potrzeb Teatru im. Andersena trapi radnego Marcina Nowaka, przewodniczącego komisji kultury rady miasta. W środę komisja odbyła posiedzenie w budynku przy ul. Kunickiego.

- Skierowaliśmy do prezydenta Lublina dezyderat w sprawie znalezienia siedziby dla teatru, ale przeprowadzkę do DKK uważam za wątpliwą, choćby dlatego, że nie znamy kosztów remontu tego budynku, a poza tym obecnie działają tu placówki kulturalne, jak choćby filia Miejskiej Biblioteki Publicznej. Dom Kultury Kolejarza to tylko jedna z propozycji. Według mnie można też pomyśleć o budowie nowej siedziby dla teatru. Optuję za rozwiązaniem najtańszym i najlepszym - uważa Nowak.

- Dla nas przeprowadzka teatru do Dziesiątej ma szerszy kontekst. Trwa remont zabytkowego wiaduktu na ul. Kunickiego, w przyszłym roku ruszy budowa nowego komisariatu policji. Gdyby pojawił się u nas teatr, całe miasto zrozumiałoby, jak szybko zmienia się Dziesiąta uważana czasami za obszar zdegradowany - tłumaczy Krupiński.»

e-teatr.pl - wortal teatru polskiego © Instytut Teatralny im. Zbigniewa Raszewskiego