powiększwersja do drukupoleć znajomemu

W brzasku świtania

Belki rozwieszone nad sceną rozszerzają perspektywę "polskiej chaty" do gigantycznych granic. Kilka tradycyjnych dla "Wesela" rekwizytów, "stoisko wizyjne" ze zbroją, na poboczach sceny chochoły. Scena wydłużona w głąb widowni. Nie ma kurtyny. Za moment rozpoczyna się polonez marionetek, zapowiadający finałowy taniec chocholi. Ale to tylko moment, bo z nagła wybucha szalony, weselny oberek. Polski kalejdoskop?

Aby przeczytać dalszą część artykułu musisz się zalogować.
Jeżeli nie masz jeszcze konta na platformie e-teatr
zapraszamy do BEZPŁATNEJ rejestracji ».