Walizki dzień drugi, cz. II

XXV Międzynarodowy Festiwal Teatralny "Walizka" w Łomży. Pisze Maria Kaczyńska na stronie teatrlomza.hi.pl.

Czwartkowe festiwalowe popołudnie zaczęło się w Sali TLiA przedstawieniem Teatru Młodych z Novego Sadu (Serbia) pt. "Kawałek". Na widowni zasiadły dzieci i nie pożałowały przyjścia do teatru w to deszczowe popołudnie! Spektakl dostarczył im wspaniałej zabawy. Choć występowała bariera językowa, nikt tego nie zauważył, tak pochłonęło małych widzów śledzenie perypetii scenicznych. A na scenie, pięknie rozświetlonej, zaaranżowanej na pokój dziecinny, dwóch ubranych w piżamki frote osobników (jeden w seledynową, drugi w brzoskwiniową) wyczyniało śmieszne harce z wielkimi, miękkimi ni to poduchami, ni to zabawkami - przytulankami. Tego, co mówili w obcym języku, dzieci oczywiście nie rozumiały, ale łatwo się domyśliły, że chodzi o dopasowanie części do całości. Jeden kawałek przytulani chciał koniecznie się dopasować do reszty i podejmował jedną próbę za drugą przecz całe przedstawienie, wywołując śmiech, a na koniec, gdy wreszcie mu się udało, pomruk satysfakcji i aprobaty na widowni. Wspaniały, radosny teatr dla najmłodszych!

W Sali na ul. Sadowej czekała kompletna zmiana nastroju, stylu i konwencji. Teatr Pleciuga ze Szczecina pokazał spektakl dla dorosłych pt. "Don Juan, czyli..." [na zdjęciu], dzieło wybitnego twórcy z Białorusi Aleksieja Leliawskiego. Zanim słów parę o tym spektaklu, najpierw o samej sali. Jak wiadomo, jest to dawne kino Październik, obecnie sala Centrum Kultury łomżyńskiej Kurii Diecezjalnej, wyremontowana w ramach unijnego projektu. Niestety, wyremontowana nie do końca. Scena pozostała taka, jak była, czyli ogromna, zbyt wysoka i mało przydatna dla teatrów lalkowych. Spektakl szczecińskiego teatru z oryginalną scenografią byłby niewidoczny z widowni. Organizatorzy powrócili więc do starych doświadczeń, kiedy Festiwal odbywał się w różnych, przysposobionych pomieszczeniach. Scenę i widownię urządzili na... scenie. Powstał zaskakujący "teatr kilku rzędów", przy czym widzowie z ostatniego rzędu mieli w obowiązku czuwać, by nikt ze sceny nie spadł! A łatwo było się zapomnieć, oglądając znakomity spektakl o Don Juanie.

Leliawski, specjalista od nowego odczytywania klasyki, przedstawił uwspółcześnioną, głównie w warstwie językowej, wersję klasycznego dzieła Moliera o szesnastowiecznym hiszpańskim libertynie, rozpustniku i bezbożniku, którego według legendy, pochłonęło za jego grzechy piekło. Jeśli chodzi o istotę problemu, nowe odczytanie Moliera pozostało wierne oryginałowi. Molier rozprawia się z zakłamanymi, cynicznymi świętoszkami, którzy ustanawiają dla maluczkich swoje normy, a sami łamią je, dając upust egoizmowi i użyciu.

Podobnie u Leliawskiego, bohater udaje nawrócenie, lecz w rzeczywistości pozostaje zepsuty i podły, choć bardzo sympatyczny. Gdy wreszcie miesza się do tego Najwyższy Wymiar, świat lamentuje fałszywie nad jego trumną. Obłuda, fałsz i zakłamanie są wieczne, nikt nie chce dobrowolnie żyć według norm moralnych czy religijnych, to przesłanie i Moliera, i Leliawskiego. Nawiasem mówiąc, gdyby ludzie żyli rygorystycznie według ustanowionych przez siebie norm, życie dopiero byłoby piekłem... nudy! I na pewno nie byłoby w nim miejsca na teatr, żywiący się tym, co znajduje się między normą a herezją. Morał jest taki, że nie należy przesadzać w normowaniu życia, gdyż im silniejsze są nakazy i zakazy, tym potężniejsza determinacja, by je łamać. To cała tajemnica tzw. rozpadu norm moralnych i upadku autorytetów, nad którymi lamentuje sztuka wszech czasów.

Dzień pierwszy zakończył się bardzo przyjemnie na Starym Rynku. Organizatorzy postanowili uczcić jubileusz 25-lecia Festiwalu specjalnym koncertem. Wystąpił polsko - ukraiński zespół Caci Vorba z Lublina, grający tzw. muzykę etniczną, czyli przetworzone ludowe motywy cygańskie, karpackie i bałkańskie. Koncert bardzo się podobał mieszkańcom Łomży, którzy przyszli licznie, mimo niezbyt przyjemnej pogody i Euro 2012. Przed koncertem aktorzy TLiA, ubrani w kostiumy ze swoich ról, bawili się z widzami, rozdając niespodzianki do walizek. Na koniec w niebo pofrunął festiwalowy Pegaz z doczepionymi do niego marzeniami widzów, spisanymi na kartkach. Maria Kaczyńska Na zdjęciach jubileuszowa zabawa aktorów TLiA z publicznością na Starym Rynku oraz festiwalowy Pegaz w drodze do nieba z marzeniami widzów.

e-teatr.pl - wortal teatru polskiego © Instytut Teatralny im. Zbigniewa Raszewskiego