Gdańsk. Teatr Wybrzeże latem

Lato w Trójmieście ma być upalne i teatralne. Sam teatr Wybrzeże przez półtora miesiąca da siedemdziesiąt sześć przedstawień, niekiedy cztery jednego dnia.

«Festiwal Teatru Wybrzeże, czyli przegląd premier tej sceny, rozpocznie się co prawda 27 lipca, ale już od najbliższej soboty [2 lipca] Wybrzeże zaprasza na jedno ze swoich sztandarowych przedstawień - "H" [na zdjęciu] według Szekspirowskiego Hamleta.

Stocznia jest więzieniem

Temu, kto będzie chciał za teatrem Wybrzeże nadążyć, grozi zadyszka nie tylko z racji liczby przedstawień. Teatr śladem światowych mód gra często i chętnie poza sceną. Jan Klata, reżyser "H", przeniósł wypadki "Hamleta" do Stoczni Gdańskiej: do zdewastowanej suwnicowej hali, gdzie pracowała bohaterka sierpniowego strajku, Anna Walentynowicz, i nad stoczniowy kanał, w którym topi się nieszczęsna Ofelia. W takim otoczeniu historia Danii tym łatwiej przemieniła się w historię Polski, tę dawniejszą i tę najnowszą, której sierpniowy początek lada tydzień będziemy świętować na rocznicowych obchodach.

"H", jak wiele innych spektakli Wybrzeża, doczekał się przeciwstawnych ocen, zachwytów i potępień. Rekordowy rozrzut mieli jednak ci, którzy wypowiadali się na temat najnowszej premiery Wybrzeża - "Wesela" w reżyserii Rudolfa Zioły. Dla jednych to prawdziwy teatr narodowy, dla drugich - prawdziwy mord na tekście Wyspiańskiego. Na scenie oglądamy bohaterów bez pawich piór i krakusek, we współczesnym stroju. Zamiast Zawiszy Czarnego pojawia się bohater powstania warszawskiego, a Chochoł nie pojawia się wcale - jego kwestie recytuje Dziennikarz. Czterogodzinny spektakl jest niełatwą próbą wytrzymałości, ale kto przez nią przejdzie, wzbogaca się o przenikliwą diagnozę narodowego ducha.

To idzie młodość

Czy Czechow słyszał cokolwiek o "pokoleniu nic", czyli polskich dwudziestoparolatkach, którzy zderzyli się z twardą polską rzeczywistością okresu przemian? Jego "Wujaszek Wania", przetworzony przez młodą reżyser Monikę Pęcikiewicz, brzmi tak, jakby stary Mistrz przewidywał ich problemy. Nie wiadomo tylko, co by powiedział na soczyste kwestie, hojnie podopisywane mu przez reżysera. W gazecie jedynie do wykropkowania...

Już bez adaptacyjnych naciągnięć wprost do problemów "pokolenia nic" odnosi się "From Poland with love" młodego autora Pawła Demirskiego. Sztuka, która jest też najlepszą ilustracją tego, jak teatr Wybrzeże stara się być teatrem aktualnym. Przy okazji "From Poland" pokazuje, że modne w latach 80. hasło "strzelaj albo emigruj" ani trochę nie straciło na aktualności.

Szeks na koniec

Wśród spektakli festiwalu pojawia się jeden, którego nie było dotąd na afiszach - "Szeks szoł". Jego premierę zapowiedziano na 22 lipca. Oho - pomyśli ktoś może - teatr znany z drażliwych przedstawień, przygotował na koniec sezonu coś specjalnie drażliwego. Bohaterem monodramu, wyreżyserowanego przez Monikę Strzępkę, jest niejaki Szeks (nie mylić z Szekspirem - choć sztuka oparta jest na fragmentach jego dzieł), kultowy autor sztuk, który przyjeżdża na gościnne występy do Gdańska.

Dwadzieścia siedem różnych spektakli - tyle widowisk będzie można obejrzeć na Festiwalu Teatru Wybrzeże. O teatrze ostatnio aż huczy po niedawnym odwołaniu dyrektora tej sceny przez marszałka województwa. Nadarza się jedyna w swoim rodzaju okazja, aby samemu przekonać się, co też kryje się za hasłem "teatr Wybrzeże".»

e-teatr.pl - wortal teatru polskiego © Instytut Teatralny im. Zbigniewa Raszewskiego