Tadeusz Słobodzianek nie rozmawiał ze mną na temat współpracy, a ja, z powodów artystycznych i osobistych, w żaden sposób nie zamierzam współpracować z Tadeuszem Słobodziankiem.
Z uwagą przeczytałem program artystyczny Tadeusza Słobodzianka dotyczący połączenia trzech scen, tj. Teatru Dramatycznego M. St. Warszawy im. Gustawa Holoubka, Teatru Na Woli im. Tadeusza Łomnickiego i Laboratorium Dramatu w jeden twór pod jego dyrekcją, a tym samym likwidacji założonego przez Tadeusza Łomnickiego Teatru Na Woli, który stanie się jedynie jedną ze scen Teatru Dramatycznego. Ze zdziwieniem, na liście dramatopisarzy, którzy mają współpracować z tymże tworem, znalazłem swoje nazwisko. Tadeusz Słobodzianek nie rozmawiał ze mną na temat takiej współpracy, a ja, z powodów artystycznych i osobistych, w żaden sposób nie zamierzam współpracować z Tadeuszem Słobodziankiem. Kiedy w 2007 roku startowałem w konkursie otwartym na stanowisko dyrektora naczelnego i artystycznego Teatru Na Woli im. Tadeusza Łomnickiego, w swoim programie wymieniłem wielu znamienitych artystów, z którymi zamierzałem współpracować, jeśli ten konkurs wygram. Wcz