Logo
26.04.2012 Wersja do druku

"Iluzja" ma być jak dobry amerykański film

- To prawda, że spektakl opowiada o rzeczach tragicznych, ale ma on w sobie również miłość. Chciałbym opowiadać o rzeczach tragicznych w sposób jasny, świetlisty, z miłością - mówi IWAN WYRYPAJEW, rosyjski dramaturg, reżyser i scenarzysta, który reżyseruje "Iluzje" w Starym Teatrze. Premiera już w piątek

Gabriela Cagiel: Przed nami premiera "Iluzji". W informacji czytamy, że to raczej spotkanie niż spektakl. Iwan Wyrypajew: Każdy spektakl to spotkanie widza i aktorów. Dla nas ważne jest, aby widzowie zechcieli się z nami spotkać i żebyśmy mogli postawić pytania, które dotyczą nas wszystkich. Aktor stawia przed widzem pytania, które są ważne zarówno dla samego aktora, jak i dla widza. Wydaje mi się, że suma tych pytań to właśnie ten spektakl. Moja praca jako reżysera polega na tym, aby sprawić, żeby to nie było nudne. Żeby widzowie nie żałowali, że wydali pieniądze na bilety. Dla mnie najważniejsze jest to, aby właśnie widzowie zechcieli przekazać innym, że warto zobaczyć ten spektakl. Spotkanie ma być rozmową z widownią? - Tylko z widownią! Z kim jeszcze można rozmawiać? Co jest charakterystyczne dla tego spotkania? - Tutaj nie ma postaci. Aktorzy w tym spektaklu nie grają nikogo. Oni wychodzą na scenę i opowiadają widzom his

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

"Iluzja" ma być jak dobry amerykański film

Źródło:

Materiał nadesłany

Gazeta Wyborcza - Kraków nr 98 online

Autor:

Gabriela Cagiel

Data:

26.04.2012

Realizacje repertuarowe