- Wiemy, że w antycznych inscenizacjach tragedii Eurypidesa brało udział trzech aktorów i chór. A że postaci jest dużo więcej, każdy musiał zagrać kilka z nich. Tych trzech aktorów było praktycznie cały czas w akcji, żonglując rolami, których następstwa nie były przypadkowe - mówi reżyser PAWEŁ PASSINI.
Instytut im. Jerzego Grotowskiego szuka do nowego projektu zatytułowanego "Dynamika metamorfozy", aktorów, tancerzy, studentów szkół artystycznych. Przez dwa lata będą pracować nad tragediami Eurypidesa. Rozmowa z Pawłem Passinim Magda Piekarska: Co dziś wiadomo o warsztacie antycznego aktora? Paweł Passini*: Wiemy, że w antycznych inscenizacjach tragedii Eurypidesa brało udział trzech aktorów i chór. A że postaci jest dużo więcej, każdy musiał zagrać kilka z nich. Tych trzech aktorów było praktycznie cały czas w akcji, żonglując rolami, których następstwa nie były przypadkowe. Np. w "Ifigenii w Aulidzie" aktor grający Agamemnona, ojca Ifigenii, który ma złożyć ją w ofierze, wraca jako Achilles, który ma ją uratować. Posłańca, który opowiada o tym, co się stało z Ifigenią, gra ten sam aktor, który wcześniej grał Ifigenię. Podobnie jest w innych tragediach. Co z tego wynika? - To, że zaczynamy o tym teatrze myśleć w