Nie lewica, nie prawica, a dzielnica" - tak reklamuje się pierwszy numer "Lodołamacza". To lokalna gazeta nowohucka. "Lodołamacz" (związany z Teatrem Łaźnia Nowa) ukazywał się przez parę lat, potem zamilkł. Teraz powraca po solidnym liftingu.
Bezpłatna. Gdzie jej szukać? W sklepach, w instytucjach kultury. Zobaczcie koniecznie, co w pierwszym numerze "Lodołamacz" łamie. Nowy Lodołamacz To nie debiut. "Lodołamacz" (związany z Teatrem Łaźnia Nowa) ukazywał się przez parę lat, potem zamilkł. Teraz powraca po solidnym liftingu. Jest dwutygodnikiem informacyjnym, pismem o problemach Nowej Huty, jej sukcesach i wydarzeniach związanych z dzielnicą. "Będzie - choć nie wszystkim się to spodoba - pismem aktualności i komentarzy do bieżących wydarzeń. Areną interwencji społecznych, leksykonem najciekawszych postaci. Kluczem do dzielnicym otwierającym i prezentującym jej najciekawsze strony" - tłumaczy we wstępniaku Matylda Stanowska, redaktor naczelna "Lodołamacza". Co w pierwszym numerze? Kontrowersje wokół budowy nowego osiedla w Czyżynach, fotoreportaż o tym, jak nowohuckie rodziny przygotowują się do świąt, rozmowy z internetowego cyklu "Posadzeni" (między radnym miasta a nowohuckim a