EN

29.03.2012 Wersja do druku

Mickiewiczowskie re-wizje

O przedstawieniu "Pan Tadeusz" w reż. Mikołaja Grabowskiego prezentowanym w ramach Warszawskich Spotkań Teatralnych z JULIUSZEM CHRZĄSTOWSKIM, aktorem Starego Teatru, rozmawiają Katarzyna Lemańska i Karolina Wycisk z Nowej Siły Krytycznej.

"Pan Tadeusz" zaczyna się pielgrzymką Polaków. Dokąd zmierzają? Juliusz Chrząstowski: W założeniu jest to pielgrzymka w poszukiwaniu Polski, ale tej wyśnionej, wymarzonej, idealnej - czyli tak naprawdę utopijnej. Wędrowcy ruszają z pieśnią na ustach "O matko Polsko, gdy tak ciężko w grobie" i idą w nieznane szukać lepszej Polski. Kiedy znajdują opuszczoną świątynię, wybierają na Biblię "Pana Tadeusza" - ten rdzeń polskości. Spektakl zaczyna się we współczesnych kostiumach, postacie są jeszcze nieokreślone, z premedytacją odczytywane zostają tylko fragmenty poematu Mickiewicza, dopiero później nastąpi "wejście" w role. Ten orszak pielgrzymów jest skonfrontowany ze scenami zbiorowymi - grzybobraniem, polowaniem, ucztą na zamku. Te sceny obyczajów nie są już tylko zabawą, odtwarzaniem pustego rytuału Co mogą oznaczać? - Reżyser, Mikołaj Grabowski, tłumaczył nam, abyśmy potraktowali grzybobranie, polowanie na niedźwiedzia, uczty jako

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Źródło:

Materiał nadesłany

Nowa Siła Krytyczna

Autor:

Katarzyna Lemańska, Karolina Wycisk

Data:

29.03.2012

Wątki tematyczne