Szykuje się artystyczno-towarzyska sensacja. Po dziesięciu latach przerwy na scenę wraca Henryk Gęsikowski z prapremierą " Wyznań św. Augustyna ". W dodatku zrobioną za pieniądze radnego.
Zaczęło się u radnego. - Mój przyjaciel, etnograf Czarek Nowakowski, dostarczył mi scenariusz, który napisała jego siostra Maria Nowakowska-Majcher [autorka scenariusza do filmu "Faustyna" - red.]. To były "Wyznania św. Augustyna" - wspomina radny, wiceprzewodniczący sejmiku województwa zachodniopomorskiego Waldemar Kopczyński. - Powiedział: "Znasz jakichś aktorów, może to kogoś zainteresuje?". Pomyślałem o Henryku Gęsikowskim, którego znam od 20 lat. A on przeczytał i mówi: "To jest też trochę sztuka o mnie, o zawirowaniach mojego życia. Bierzemy się do roboty?". To działo się w październiku minionego roku. Henryk Gęsikowski obłożył się książkami o św. Augustynie (teraz pyta: "A wiesz, że papież Benedykt XVI doktoryzował się ze św. Augustyna?"), jego "Wyznaniami" i zaczął wkuwać tekst. - Scenariusz pokazuje Augustyna jako człowieka, a nie teologa czy świętego - zaznacza. - Człowieka, który błądził, np. miał nieślubne dziecko, al