Logo
9.02.2012 Wersja do druku

Sopran z irokezem i agrafką

Miała być weterynarzem, w końcu tak bardzo kocha konie. Albo piosenkarką rockową, ze względu na miłość do Black Sabbath. Na szczęście, i ku swojemu zaskoczeniu, została sopranistką. MARIOLA ZAGOJSKA, śpiewaczka Teatru Muzycznego, jest jedną z kandydatek do tytułu Lublinianka Roku 2011.

Annały polskiego rocka nie mówią nic o zespołach Zjazd po Szczycie i Cień Apokalipsy. Nie zachowało się też żadne nagranie tych kapel. Wielka szkoda. Mielibyśmy okazję sprawdzić, jak klasycznie wykształcona śpiewaczka operowa sprawdzała się w punkowo-me-talowym repertuarze. Dziś Mariola Zagojska ma staranną fryzurę i elegancką biżuterię, ale zanim zainteresowała się muzyką klasyczną, styl miała mniej klasyczny. - Nosiłam irokeza, w uszach miałam agrafki, jeździłam na koncerty do Jarocina i śpiewałam w kapelach rockowych -wspomina ze śmiechem. - Rodzice nie byli zachwyceni. Miało być inaczej. Mama pani Zagojskiej, nauczycielka przedszkolna, znała wszystkie dziecięce piosenki, których uczyła dzieci. Mariolę posłała zaś do szkoły muzycznej, do klasy fortepianu. Ku udręce dziewczynki. - Nie znosiłam długich ćwiczeń. Wolałam jazdę konno. No i wygrała moja miłość do zwierząt, szkołę muzyczną rzuciłam - mówi zainteresowana. Zam

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Sopran z irokezem i agrafką

Źródło:

Materiał nadesłany

Polska Kurier Lubelski nr 33

Autor:

Paweł Franczak

Data:

09.02.2012