"W imię Jakuba S." w reż. Moniki Strzępki w Teatrze Dramatycznym w Warszawie. Pisze Szymon Spichalski w serwisie Teatr dla Was.
Mam dziwne wrażenie, że swoim najnowszym przedstawieniem Strzępka z Demirskim pragną się usprawiedliwić, a nie pobudzić powszechną, merytoryczną dyskusję. Po oskarżeniach o elitaryzację ich środowiska, głównym bohaterem kolejnego spektaklu czynią reprezentanta ,,ludu" - Jakuba Szelę. Chcą tym udowodnić, że dalej stoją po drugiej stronie barykady? Że nagroda ,,Polityki" to epizod? ,,Tęczowa trybuna 2012" była pierwszą oznaką zmęczenia materiału, ,,W imię Jakuba S." tylko to potwierdza. Siłą ,,klasyków" duetu była przebojowość i bezczelność. Dystans do mainstreamu nie był programowy (jak bunt w ogóle może być programem?!), uwidaczniał się celnym, trzeźwym spojrzeniem. Rewelacyjne przedstawienie ,,Był sobie Andrzej" było trzygodzinnym, zawadiackim ciosem, zadanym układom polskiego artystycznego Parnasu. Wyznacznikami tej poetyki były spontaniczność, chamskość, ale i odwaga w formułowaniu tez. Przekaz był brutalnie prosty, bo też pr