Logo
7.02.2012 Wersja do druku

Boże, ile mogę się tu nauczyć!

Dla ról nauczył się chodzić na kilkunastocentymetrowych obcasach i rapować. - Może kiedyś poczuję, że jestem aktorem przez duże A, teraz jestem adeptem przez duże A - mówi FILIP CEMBALA, 25-letni aktor Teatru Polskiego w Szczecinie.

Nowy aktor Teatru Polskiego z pochodzenia jest góralem z Beskidu Śląskiego. Absolwentem Studium Wokalno-Aktorskiego w Gdyni. Świetnie poradził sobie z główną rolą narratora-rapera B J w "Balu manekinów". Ciekawy spektakl wraca na afisz Teatru Polskiego. Można go zobaczyć na Dużej Scenie w sobotę o godz. 19 i niedzielę o godz. 16, a potem 10-12 lutego. Bilety kosztują 35-25 zl. Ewa Podgajna: Śpiewał pan w dzieciństwie i pomyślał, że scena to pana żywioł? Filip Cembala: Podczas pierwszego wystąpienia publicznego. To było jakieś wakacyjne karaoke nad morzem. Miałem trzy lata. Śpiewałem "Jestem sobie ogrodniczka". Nie chciałem słuchać żadnych rad. Wiedziałem, jak wystąpić. Co uwodzi w byciu na scenie? - Emocje. Połączenie lekkiego strachu, czy to, co robię na scenie, będzie dobre, z lekką potrzebą ekshibicjonizmu i bycia zauważonym. W Szczecinie zauważono pana w 2008 r., kiedy w Operze na Zamku wyróżnił się pan brawurową rolą drag

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Boże ile mogę się tu nauczyć!

Źródło:

Materiał nadesłany

Gazeta Wyborcza - Szczecin nr 30/04/05-02-12

Autor:

Ewa Podgajna

Data:

07.02.2012