Michał Zadara wskrzesił w Narodowym "Aktora" Norwida, rzecz o trudnej grze zwanej kapitalizmem - pisze Jacek Cieślak w Rzeczpospolitej.
Reżyser posadził widzów w realistycznie odtworzonej kawiarni Antrakt - mieści się niedaleko sceny na Wierzbowej - z widokiem na makietę biurowca Metropolitan. Scenograf Robert Rumas nie mógł wybrać lepszego miejsca, które nie kłóciłoby się z didaskaliami dramatu, a jednocześnie wpisywało w dramaturgię dzisiejszej stolicy. Miejsce spotkań bohemy i finansjery ma dynamikę giełdy. Tu celebryci i bankowi dilerzy sprawdzają, jak są notowani. Podłączeni do smartfonów, hrabia Jerzy (Oskar Hamerski), gwiazdor Pszon-Kin (Arkadiusz Janiczek), artystka Olimpia i baron Potomski wpadają w życiowe turbulencje, gdy akcje idą w dół po bankructwie Gluckschnella. Wszystko to jest grane żywo i komicznie; włącznie z parodią personelu Antraktu: ich gimnastyką w lokalu i paleniem tytoniu na siarczystym mrozie. Najbardziej imponuje, że wiersz Norwida, pełen trudnych do zrozumienia słownych konceptów, aktorzy, w większości młodzi, mówią wyjątkowo komunikatywni