Oskarżony o działanie na szkodę Teatru im. Mickiewicza mieszkaniec Blachowni został uniewinniony. Sąd uznał, że choć Michał K. nie zapłacił ponad 5 tys. zł za wykupione przez siebie spektakle, to nie miał zamiaru zysków wziąć do własnej kieszeni.
Na początku 2010 r. u dyrektora Teatru im. Mickiewicza pojawił się Michał K. - z zawodu stroiciel fortepianów, na co dzień pracownik firmy budowlanej. Przedstawiając się, mówił o sobie: szef częstochowskiego oddziału Śląskiej Fundacji na Rzecz Osób Niedowidzących i Słabo Widzących. Jako przedstawiciel tej instytucji podpisał umowę na organizację kilku spektakli dla jej podopiecznych. W styczniu 2010 r. jedno zamknięte przedstawienie miało się odbyć w Częstochowie, w lutym kilka spektakli pt. "Stachura" miało być zaprezentowanych gościnnie w Katowicach, Bielsku-Białej i Cieszynie. Efekt? Do wystawienia "Stachury" doszło tylko w Katowicach. Dyrekcja częstochowskiego teatru, która nie otrzymała pieniędzy od Michała K. - 4,5 tys. za wynajęcie sali i 1200 zł za wyjazd do Katowic - nie mogąc się doczekać realizacji zapisów umowy, powiadomiła prokuraturę. Ta oskarżyła Michała K. o oszustwo na szkodę teatru, który w procesie występował w c