- Na szczęście, ze strony samorządu i pana Marszałka Adama Struzika mamy bardzo dobrą opiekę. Takiej życzyłbym innym teatrom. Jak rozmawiam z kolegami dyrektorami z innych miast, wiem, jak jest im ciężko. Na zrealizowanie naszych planów brakuje około 1, 5 mln, ale trzeba rozumieć sytuację i sobie radzić - mówi MAREK MOKROWIECKI, dyrektor Teatru Dramatycznego w Płocku.
Z dyrektorem Teatru Dramatycznego im. Jerzego Szaniawskiego, Markiem Mokrowieckim umawiamy się w jego mieszkaniu na Skarpie. Drzwi otwiera kot Kicieńko. - Moja mała śliczna, mamy gości - anonsuje dyrektor, ubrany w elegancki czerwony szlafrok. Na premierze "Kochanków... " witał pan gości podpierając się laską. Teraz szlafrok zamiast garnituru. Czy to element przygotowania do nowej roli? - Ha ha ha. Rolę pana Jourdain zabrał Jacek Mąka. Ja się po prostu kuruję po kontuzji. Pani wybaczy, muszę przynieść lodowy kompres, na którym... zasiądę. Pośliznąłem się na ulicy, wracając z nart. Gdzie pan dyrektor szusował? - Jak zwykle w Szczyrku. Na Małem Skrzycznem były doskonałe warunki. Spadł fantastyczny śnieg. Jazda ballada. Proszę zobaczyć filmik. Na pasterkę poszliśmy do Sanktuarium św. Jakuba - małego góralskiego kościółka. W nowy rok wjechał pan na nartach. Czy to znaczy, że jubileuszowy sezon teatralny będzie "z górki"? - Wy