Logo
9.01.2012 Wersja do druku

Rok męski, zwycięski?

Ubiegłoroczny Rok Kobiet w Operze, choć głośno było o nim w mediach, do sukcesów artystycznych nie należał. Czy rok, w którym czeka nas aż dziewięć premier z mężczyznami w roli głównej, będzie lepszy? - zastanawia się Iwona Torbicka w Gazecie Wyborczej - Poznań.

Kobiety były bohaterkami ubiegłorocznych spektakli w Teatrze Wielkim. Zobaczyliśmy m.in. "Maddalenę" Prokofiewa, "Marię Stuardę" Donizettiego, "Toscę" Pucciniego, "The Fairy Queen" Purcella "Ophelię" Prasquala czy "Lady Makbet mceńskiego powiatu" Szostakowicza. O cyklu głośno było w mediach, głównie za sprawą dobrych chwytów marketingowych - spektakle zapowiadały w radio znane aktorki (m.in. Krystyna Janda, Dorota Stalińska, Marysia Seweryn). O sukcesie artystycznym nie ma jednak co mówić. Tragedii nie było, ale wielkich artystycznych wydarzeń - też nie. Spektakle były raz lepsze, raz gorsze - poza "Ophelią" Prasquala, którą reżyserowała Monika Dobrowlańska - wszystkie osadzone zostały w nieco przestarzałej konwencji operowej. Niektóre realizacje były zrealizowane kompletnie bez pomysłu i tak nudne, że z trudem można było wysiedzieć do końca (np. "Lady Makbet mceńskiego powiatu"). Plakaty do oper epatowały roznegliżowanymi kobietami (lub m�

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Rok męski w Operze, będzie sukces czy klęska?

Źródło:

Materiał nadesłany

Gazeta Wyborcza Poznań nr 6 online

Autor:

Iwona Torbicka

Data:

09.01.2012