- Muzeum Zabawek i Zabawy i Teatr Kubuś po połączeniu zachowają tożsamość, a zwolnieni pracownicy znajdą zatrudnienie - deklaruje wiceprezydent Kielc. Artystów na razie najbardziej cieszy sam dyskusja o sprawie.
Środowa komisja kultury była zwołana specjalnie po to, by miejscy radni i wszyscy zainteresowani sprawą usłyszeli w końcu powody, dla jakich prezydent Wojciech Lubawski postanowił połączyć obie instytucje. Na spotkaniu reprezentował go Andrzej Sygut. I już na samym początku zaznaczył, że poruszana sprawa jest ważna i bardzo delikatna. - Chcemy zacieśnić ich współpracę, zaoszczędzić na kosztach zarządu i administracji, a te pieniądze pójdą na działalność merytoryczną - obiecywał. Natychmiast jednak pojawiło się pytanie, co z osobami, które stracą pracę. Wiceprezydent zapewnił, że obciętych zostanie maksymalnie około 10 etatów, ale każda z tych osób otrzyma możliwość przeniesienia się na podobne stanowisko w innej miejskiej instytucji. W ten sposób ma zostać zaoszczędzonych około 500 tys. zł rocznie. - Zwolnione osoby mają pierwszeństwo w miejskich firmach, jeśli tylko znajdą się wolne miejsca zgodne z ich kompetencjami - zapewni�