Logo
22.11.2011 Wersja do druku

Na chwałę silnych kobiet!

- Cała opera to jest wielki monolog Marii, ale dookoła niej jest tłum, straszliwa, olbrzymia orkiestra. To wszystko cały czas na niej siedzi i ją atakuje - mówi reżyser MAREK WEISS przed premierą "Madame Curie" w Operze Bałtyckiej w Gdańsku.

Gazeta Świętojańska: "Madame Curie" to jedna ze szczególnych oper, bo dotyczy Polki - kobiety ciekawej, o nie do końca zbadanej biografii. Jak poradziła sobie opera z adaptacją? Czego dowiemy się o Marii Skłodowskiej-Curie? Marek Weiss: Tak sobie wymyśliłem, że jedną z najważniejszych chwil w jej życiu była noc z 14 na 15 listopada, kiedy kilka dni wcześniej dostała Nagrodę Nobla, po czym zaraz po tej nagrodzie - drugą już w jej życiu - nagle dostała list od jednego z akademików na temat skandalu, jaki wybuchł w tym samym czasie. Żona jej przyjaciela, Paula Langevina, który był jej asystentem przez wiele lat, odkryła,że po wielu wielu latach coś między nimi się zawiązało, więcej niż współpraca fizyków i chemików. Został jej kochankiem, bardzo ważnym człowiekiem w jej życiu. Kochała go wielką, namiętną miłością. Żona znalazła ich list i opublikowała go w prasie. Cała prasa huczała na ten temat, pełno było wyzwisk i obelg, ż�

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Marek Weiss: Na chwałę silnych kobiet!

Źródło:

Materiał nadesłany

Gazeta Świętojańska online/08.11.

Autor:

Katarzyna Wysocka

Data:

22.11.2011

Realizacje repertuarowe