Logo
24.05.2005 Wersja do druku

Tylko bez uniesień

- Nie, nie mam takiego poczucia, że nagle osiągnęłam jakąś szczególnie dobrą zawodowo pozycję. Z ANNĄ RADWAN-GANCARCZYK rozmawia Łukasz Maciejewski.

Po raz ostatni robiłem z Tobą wywiad dla "Dziennika Polskiego" tuż przed premierą "Idioty" Fiodora Dostojewskiego w reż. Barbary Sass w Teatrze im. J. Słowackiego. Wkrótce okazało się, że rola Nastazji Filipowny, o której wówczas rozmawialiśmy, to Twoja wielka kreacja, a spektakl Barbary Sass jest jednym z najważniejszych krakowskich wydarzeń teatralnych ostatnich lat. - Wszyscy uwielbiamy "Idiotę". Cały zespół. Szkoda, że spektakl gramy tak rzadko. Pamiętam twój wywiad i ten czas przed premierą. Trudny czas. Niekończące się dyskusje, które z ekipą "Idioty" odbywaliśmy "Pod Chochołami". To napięcie było nie do zniesienia. Dopiero na krótko przed premierą powiedziałam sobie głośno: to się tylko gra, nie wolno w te mroczne rejony wchodzić całą sobą. Nastazja Filipowna to cudowna, piękna postać i wyjątkowo trudna do zdefiniowania. - Tak, Nastazja to wielka tajemnica. Uproszczeniem byłoby traktowanie jej jako demona zła, podobnie jak interp

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Tylko bez uniesień

Źródło:

Materiał nadesłany

Dziennik Polski nr 120

Autor:

Łukasz Maciejewski

Data:

24.05.2005