Iwona Hossa, wyrzucona dyscyplinarnie gwiazda poznańskiej Opery, walczy o powrót do pracy. Sąd dociekał w czwartek, czy będąc na lekarskim zwolnieniu, mogła występować poza Operą.
38-letnia Iwona Hossa jest uznawana za jedną z najwybitniejszych polskich śpiewaczek swojego pokolenia. Występowała na największych operowych i koncertowych scenach świata. Szef Teatru Wielkiego w Poznaniu, w którym Hossa miała etat, wyrzucił ją z pracy na początku maja. Bo przebywając na zwolnieniu lekarskim, śpiewała koncerty poza Operą. - Pani Hossa umie dbać o swoje interesy - komentował dyrektor Michał Znaniecki. I zarzucał śpiewaczce, że odrzucała propozycje ról w operach Teatru Wielkiego. Iwona Hossa przed sądem domaga się przywrócenia do pracy. Tłumaczy, że w kwietniu odnowiła jej się kontuzja stawu skokowego, więc na scenie nie mogła tańczyć, ale - mimo zwolnienia lekarskiego - wciąż mogła śpiewać koncerty na stojąco. Wczoraj sąd przesłuchiwał lekarkę rodzinną śpiewaczki. - Miała nogę w bandażu, kuśtykała. Noga była spuchnięta. Przepisałam leki przeciwzapalne i kazałam ograniczyć chodzenie - opowiadała lekarka.