354 Krakowski Salon Poezji - Salon Zaduszkowy. Gospodyni Salonu Anna Dymna. Pisze Paweł Głowacki w Dzienniku Polskim.
Przestało się pamiętać, że Ewa Lassek żyje. Kiedy? Nie wiadomo, pewnie dawno temu. Nie wiadomo kiedy ani właściwie dlaczego. Pewnego dnia aż do nocy wszystko znów było prawie takie, jak przez setki innych dni od jej śmierci, czyli prawie takie, jak kiedyś, przed jej śmiercią - a o świcie wszystko to pierzchło. Jakby ktoś zdmuchnął, bądź ręką odjął. Pamięć znieruchomiała kiedyś? Tak nagle? Gdy Ewa Lassek zmarła 17 lipca 1990 roku, zmieniło się, rzecz jasna, co musiało, ale przecież reszta została. I niewiele wystarczało, by wracało to, co było przed 17 lipca 1990. Choćby "Wiśniowy sad" Antoniego Czechowa, seans na Scenie Kameralnej Starego Teatru przez Jerzego Jarockiego wyreżyserowany i pierwszy raz pokazany 1 lutego 1975 roku. Ten "Wiśniowy sad" wracał wedle reguły Marcela Prousta, gdzie główną rolę grało maczane w herbacie ciastko. Na przykład wystarczało, że komuś buty zaskrzypiały, na chodniku, w tramwaju, na weselu, w kośc