powiększwersja do drukupoleć znajomemu

Pina

W żadnym razie nie jest "Pina" - na szczęście - dokumentem o kimś (czy choćby o czymś). Udało się Wendersowi stworzyć filmowy język, który nie tyle o czymś opowiada, nie tyle daje niebanalną przyjemność oglądania, ile raczej pozwala wejść w trans - o filmie Wima Wendersa pisze Paweł T. Felis w Gazecie Wyborczej.

Aby przeczytać dalszą część artykułu musisz się zalogować.
Jeżeli nie masz jeszcze konta na platformie e-teatr
zapraszamy do BEZPŁATNEJ rejestracji ».