EN

6.10.2011 Wersja do druku

(Nie) nasz Obcy

Spektakl o wyrozumiałości i szacunku dla inności - o "Wielkomiludzie" w reż. Włodzimierza Nurkowskiego w Teatrze Groteska w Krakowie pisze Katarzyna Lemańska z Nowej Siły Krytycznej.

"Wielkomilud", powieść Roalda Dahla zaadaptowana w Teatrze Groteska, to historia nie tylko dla dzieci. Opowiada o przyjaźni, dla której nieważne są kulturowe uprzedzenia, różnica wieku (nawet jeśli liczona jest w setkach tysięcy lat), wzrostu (mierzona w dziesiątkach metrów) czy gatunkowa (dziecko i wielkolud). Uczucie rodzące się między małą dziewczynką a tytułowym olbrzymem przetrwa wszystko, nawet najazd ludożerców na Anglię. "Wielkomilud" to bajka napisana według łatwo rozpoznawalnych schematów fabularnych. Sierotka Zosia zostaje uprowadzona przez olbrzyma do Krainy Wielkoludów, gdzie mieszkają ludożercy. Porywacz okazuje się jednak przyjaznym olbrzymem-wegetarianinem, który zabiera dziewczynkę z Ziemi, aby nie zdradziła nikomu jego największej pasji - łapania snów do butelek i zsyłania ich nocą do umysłów śpiących dzieci. Fabuła wydaje się dość infantylna - jednak nie wokół niej skupia się uwaga małych (i dużych!) widzów. Od pier

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Źródło:

Materiał nadesłany

Nowa Siła Krytyczna

Autor:

Katarzyna Lemańska

Data:

06.10.2011

Wątki tematyczne

Realizacje repertuarowe