Collegium Balticum od prawie pół roku nie wypłaciło pieniędzy aktorom związanym ze szczecińskim Teatrem Polskim.
Uczelnia twierdzi, że do zadań aktorów należała także reklamowa oprawa spektaklu. Dlatego od kilku miesięcy nie wypłacono im gaży.
Aktorzy i uczelnia przygotowywali wspólnie przedstawienie "Wszystko co pomiędzy". Władze szkoły twierdzą, że artyści nie wywiązali się w pełni z zadań, jakie im powierzono. Dariusz Czekan, kanclerz Collegium Balticum, zarzuca aktorom niewypełnienie warunków umowy. Według pisma, zadaniem ich i reżysera było przygotowanie spektaklu i jego zagranie w odpowiednim terminie. Przedstawienie zostało zrealizowane i wykonane dwukrotnie. Czekan twierdzi jednak, że aktorzy nie zagrali drugiego przedstawienia, a także ma zastrzeżenia do marketingowej strony przedsięwzięcia. Sugeruje zatem, że aktorzy byli zobowiązani również do montowania reklam. Takich wymagań względem swoich artystów nie przedstawia raczej żaden poważny producent, a takim mianem przy realizacji przedstawienia określiła się uczelnia. Co więcej - jeżeli wierzyć Mateuszowi Kostrzyńskiemu, aktorowi Teatru Polskiego, wykonawcy jednej z ról i reżyserowi spektaklu - na kilka godzin przed premier