powiększwersja do drukupoleć znajomemu

"Śmierć komiwojażera"

Arthur Miller urodził się 17.X.1913 roku w Nowym Yorku. Rodzice jego przenieśli się jeszcze przed I Wojną Światową z Austrii do Ameryki, zmieniając nazwisko Mahler na Miller. Już jako siedemnastoletni chłopiec pracował Miller w magazynie części samochodowych, potem był robotnikiem portowym, rolnym, fabrycznym. Za zaoszczędzone pieniądze studiował na Uniwersytecie w Michigan, który ukończył w 1938 r. Pisywał równocześnie słuchowiska radiowe i scenariusze filmowe bez specjalnego powodzenia. W czasie wojny służył w marynarce, potem był dokumentalistą w Hollywood. Po wojnie wydał powieść "Sytuacja normalna" oraz pierwszą sztukę /l945/ pt.: "Człowiek, który miał szczęście". Rozgłos jednak przyniosła mu następna sztuka, znana również w Polsce, a mianowicie "Wszyscy moi synowie". Otrzymał za nią Nagrodę Krytyków amerykańskich.

W roku 1949 napisał Miller "Śmierć komiwojażera" utwór do dziś uważany za jego najwyższe osiągniecie literackie i teatralne. Dramat ten został o znaczony nagrodą Pulitzera, a film, osnuty na tle tego utworu otrzymał nagroda na festiwalu w Wenecji w roku 1953.

W okresie Maccarthyzmu, gdy odmówił stanięcia przed komisją badania działalności antyamerykańskiej, pisze Miller "Czarownice z Salem" /1953/. W roku 1955 wystawia "Widok z mostu", a w 1956 żeni się ze słynną aktorką filmową Marylin Monroe. W 1961 pisze "Wspomnienie dwóch poniedziałków". Po dłuższej przerwie w twórczości i po tragicznej śmierci samobójczej Marylin Monroe, pisze Miller w roku 1964 dramat o charakterze biograficznym "Po upadku". Po procesie katów Oświęcimia, na którym jest obserwatorem, wyda w roku 1964 "Incydent w Vichy" /grany w Ateneum w warszawie w roku 1966/. Ostatnią jego sztuką, również wystawioną w Teatrze Ateneum w roku 1969 - jest "Cena". Arthur Miler mieszka na farmie w stanie Connecticut ze swoją trzecią żoną Ingą Morath i z córką Rebeką.

Sam Miller pisał w programie Teatru Nowego w związku z prapremierą "Śmierci komiwojażera" w Polsce: "Zawsze uważałem się za optymistę. Przeanalizowałem swój utwór, pytając sam siebie, czy to możliwe, by sztuka, którą pisałem z taką radością, była rzeczywiście smutna i tak głęboko beznadziejna, jak to ocenia publiczność. Nasuwały mi się tu dwie możliwości: albo jestem bardziej zahartowany niż publiczność, albo też tkwi we mnie inny człowiek, którego stosunek do tego, co nazwałbym wizją ludzkości, jest dość daleki/.../W moim pojęciu sztuka nie jest oskarżeniem podyktowanym przez pesymizm, ponieważ nie jestem pesymistą. Nie mniej, reakcja, z jaką się spotkała, pomogła mi dostrzec i zrozumieć wiele spraw".

Bronisław Wiśniowski, omawiając bogatą twórczość teatralną Millera, cytuje jego esej o dramacie społecznym, w którym Miller formułuje problem "Śmierci komiwojażera": "Głęboki niepokój moralny wśród nas, przemożne uczucie, że jesteśmy słabo związani z otoczeniem, wynika moim zdaniem z faktu, że człowiek ma wartość tylko dlatego i tylko wtedy, gdy jest wydajny. Jeśli "Śmierć komiwojażera" na przykład, wywołała tak silne wrażenie, to dlatego, że nieprzerwanie pokazywała człowieka, który nie był nawet specjalnie "dobry", ale z którego sytuacji wynikało jasno, że w ostatecznym rachunku - z chwilą - kiedy stajemy się bezużyteczni jesteśmy samotni, bezwartościowi, wyzbyci elementów ludzkich". Tak więc struktura "Śmierci komiwojażera" - pisze dalej Wiśniowski - jest bardziej złożona, aniżeli to czasem dostrzegano. Jest to dramat psychologiczny, kloaka życiowa Willy Lomana wypływa bezpośrednio z jego charakteru, z jego fałszywych pojęć, niewłaściwego stosunku do życia, braku poczucia rzeczywistości, marzeń o łatwym sukcesie, krótkowzroczności i powierzchowności. /.../"Śmierć komiwojażera" jest równocześnie tragedią, opartą na wzorach klasycznych; śmierć Willy Lomana poprzedza bezlitosny obrachunek z własnym życiem, uzmysłowienia sobie własnych błędów. Pod naporem faktów ten marzyciel bez fantazji zrozumiał wreszcie, że ponosi pełną odpowiedzialność nie tylko za własną klęskę, ale za nieodwracalną już klęskę syna, którego nie umiał wychować. Przesądzając los Willy Lomana Miller kierował się przesłankami natury obiektywnej, jeśli nie moralnej. /.../ Litość i współczucie, jakimi Miller darzy Lomana, nie przesłaniają mu ani na chwilę istoty sprawy."

"Śmierć komiwojażera" zobaczymy w teatrze TV w inscenizacji Janusza Warmińskiego z Władysławem Krasnowieckim w roli głównej. Będzie to powtórzenie premiery z roku 1967.

W dyskusji należałoby poruszyć problem warunków społecznych, które pozwalają na tragedie ludzi w rodzaju Willy Lomana, podkreślić władzę pieniądza, która decyduje o życiu i śmierci człowieka, omówić problem rodziny amerykańskiej i różnice w podejściu do wychowania dzieci u nas i za Oceanem.

Lektura uzupełniająca:

1. Bronisław Wiśniowski. "Rzut oka na dramaturgią amerykańską", Dialog 1957, nr 10, s.119-120.

2. Arthur Miller o współczesnej dramaturgii. Dialog 1957, nr 1, s.152-54

3. Arthur Miller o dramacie amerykańskim. Dialog 1959, nr 8,

s.163-65.

4. Nowe sztuki Arthura Millera. Dialog 1966, nr 10, s.105-110

5. Dramat amerykański. T.I,II,III. PIW, Warszawa 1967.

Data publikacji artykułu nieznana.