- Od kilku lat jesteśmy zapraszani do koprodukcji z ważnymi scenami w Europie, co jest znakiem uznania dla naszej marki - mówi GRZEGORZ JARZYNA, dyrektor TR Warszawa.
Już nie laboratorium. Już nie - jak w dawnym haśle reklamowym -"najszybszy teatr w mieście", już nie "getto". Jaki jest obecny TR Warszawa? Co jest jego siłą, a co słabością? Opowiada dyrektor Grzegorz Jarzyna. Dorota Wyżyńska: Kiedyś o TR Warszawa mówiłeś "teatr-laboratorium". A jak obecnie określasz tę scenę? Jaka jest dziś kondycja waszego teatru? Jak to wygląda od kuchni? Grzegorz Jarzyna: To teatr... w przemianie. Na pewno inny niż ten 13 lat temu, kiedy przyszedłem tu na Marszałkowską. Już nie laboratorium. Już nie - jak w dawnym haśle reklamowym -"najszybszy teatr w mieście", już nie "getto", bo tak też o nas mówiono. Ten obecny TR jest bardziej transparentny, oswojony, przyjazny, rozpoznawalny, być może w związku z czym mniej zaskakujący. Umiejscowiony. Silnie związany z miejscem, w którym działa. Myślę, że jest ważnym punktem odniesienia dla innych instytucji kulturalnych i działań teatralnych w mieście. Jest znanym adresem na