- Zamierzam mocno postawić na klasykę. Skłania mnie do tego przeprowadzona analiza frekwencji, z której wynika, ze lubelska publiczność bardzo lubi taki repertuar, lubi wielką literaturę i chętnie na nią chodzi - Z Arturem Tyszkiewiczem, nowym dyrektorem artystycznym Teatru im. Osterwy w Lublinie, rozmawia Andrzej Z. Kowalczyk.
Andrzej Z. Kowalczyk: Kiedy rozmawialiśmy po raz pierwszy, w kwietniu, powiedział Pan, że nie zna spektakli Teatru Osterwy i propozycję objęcia dyrekcji przyjął trochę "w ciemno". Wiem, że potem oglądał Pan przedstawienia. Jak teraz ocenia pan kondycję teatru? Artur Tyszkiewicz: To trudne pytanie. Nie chciałbym odnosić się do konkretnych spektakli i dokonywać ich oceny. Jeśli jednak chodzi panu o ogólną ocenę, to mogę powiedzieć, że jest to teatr solidny, z porządnym zespołem, dający profesjonalną propozycję widzowi. To teatr, który dorobił się swojej widowni, którą oczywiście chciałbym utrzymać. Skoro mówimy o widowni - frekwencja na spektaklach wynosi ok. 90 proc. i to przy braku małej sceny, która często pomaga w osiąganiu takiego wyniku, bo kameralną salę łatwo zapełnić. To dobry punkt wyjścia i kapitał na przyszłość, ale chyba także wyzwanie? - Rzeczywiście, taka frekwencja to zjawisko wręcz niespotykane w skali Polski i